Znamy mistrzów Polski w Dacia Duster Motrio Cup

Tadeusz Rzeżuchowski i Wojciech Jermakow po bardzo zaciętej walce, która trwała do ostatniego kilometra, zdobyli tytuł mistrza Polski Rajdowego Pucharu Dacia Duster Motrio Cup. Zwycięski duet oprócz tytułu zdobył także nagrodę główną ufundowaną przez Renault Polska – samochód Dacia Duster. Runda na poligonie w Drawsku Pomorskim zakończyła krótki, ale intensywny sezon rajdowy.

Jak zwykle przed zawodami na poligonie drawskim zawodnicy mieli duże obawy przed warunkami, jakie zastaną na trasie. Tym razem nie było tak źle jak miesiąc wcześniej. Nie brakowało błota, kolein, widowiskowych przejazdów przez kałuże, ale były też dużo szybsze fragmenty. Zawodnicy podkreślali, że bardzo wymagająca i kluczowa była nawigacja.

Wśród załóg Dacii Duster ostatnie zawody od samego początku zapowiadały się bardzo emocjonująco. Różnice punktowe w klasyfikacji rocznej DDMC były na tyle niewielkie, że szanse na wygranie sezonu miało kilka załóg. Od początku bardzo szybkie tempo narzucili Mariusz i Sabina Pietrzyccy. Wygrali dwa z trzech odcinków specjalnych i zostali zwycięzcami rajdu, a także zdobyli tytuł pierwszego wicemistrza Polski Dacia Duster Motrio Cup.

W tym roku szczęście uśmiechnęło się do Tadeusza Rzeżuchowskiego i Wojciecha Jermakowa, którzy pokazali wielką determinacją i wolę walki, a jednocześnie doskonałą jazdę. Zawody rozpoczęli czwartym wynikiem na odcinku kwalifikacyjnym, ale już w sobotę rano awansowali na drugą lokatę i to miejsce utrzymali do końca zawodów, zapewniając sobie tytuł mistrzowski na koniec sezonu.

Trzecie miejsce na podium Wysoka Grzęda Baja Drawsko, a także na koniec sezonu, zajęli Michał Cebula i Filip Chilarzewski. Załoga ta miała aspiracje na najwyższe miejsce podium, ale zabrakło im kilku minut. Warto podkreślić, że Michał i Filip zostali drugimi wicemistrzami Polski w grupie T2, gdzie walczyli
z poważnymi rywalami w mocniejszych samochodach.

Poza podium znaleźli się Wojciech Musiał i Daniel Siatkowski. Jak sami przyznali, dla nich najważniejsze było pokonanie pecha do tras na poligonie. Mniej szczęścia mieli Bartłomiej Grabowski i Adam Binięda, którzy popełnili błąd nawigacyjny i dostali 15-minutową karę, co zniweczyło szansę na wysoką lokatę.

– Można śmiało powiedzieć, że ten krótki sezon dał dużo emocji – podkreślał Krzysztof Hołowczyc, ambasador cyklu DDMC. – Do ostatniego kilometra ważył się tytuł mistrza. Tadeusz swoim zaangażowaniem i chęcią do jeżdżenia zasłużył na to trofeum. Ten facet ma bardzo duże doświadczenie za kierownicą. Kiedy przyszedł do nas, wydawało się, że będzie jeździł dla frajdy, a tymczasem robił fantastyczne wyniki. To już czwarty sezon trwania naszego cyklu i śmiało mogę powiedzieć, że robimy bardzo duże postępy, co doskonale widać po wynikach. Za kolejny wspólny sezon dziękuję wszystkim partnerom, a zawodnikom gratuluję pasjonującej i sportowej walki.

– Dobrze zaczęliśmy i to od odcinka kwalifikacyjnego – zadowolony komentował Mariusz Pietrzycki. – W sobotę mieliśmy trochę przygód: zakopaliśmy się, zmienialiśmy koło, kilka razy sprawdzaliśmy roadbook. Momentami, przez te wszystkie przerwy nadzieja na zwycięstwo malała, ale później udało się odzyskać dobre tempo i finalnie wygraliśmy, zdobywając wicemistrzowski tytuł – to podwójnie cieszy.

– Jak wyjeżdżaliśmy na drugą pętlę, bez trzeciego biegu i z zepsutym rozrusznikiem, to sobie przypomniałem, że Tadeusz ma ogromne doświadczenie w kierowaniu różnymi samochodami. Jeśli ktoś dawał radę, prowadząc ciężarówki w latach 80-tych na górskich trasach Iranu, to na pewno wytrzyma tempo i presję podczas tego najważniejszego rajdu. Thriller był naprawdę niezły – mówił na mecie Wojciech Jermakow.

 Wszystko wskazuje na to, że zabrakło nam niewiele, żeby wygrać ten sezon. Po ostatnich doświadczeniach z tego poligonu, wybraliśmy złą strategię. Wiedzieliśmy, że dużo może się wydarzyć, więc utrzymaliśmy za bardzo zachowawcze tempo. Na ostatnim odcinku chcieliśmy nadrobić straty, wygraliśmy go, ale trochę zabrakło – komentował Michał Cebula.

– Ostatni odcinek był dla nas morderczy – powiedział Daniel Siatkowski. – Pojechaliśmy bardzo zachowawczo, chcieliśmy być na mecie i odczarować ten pechowy dla nas teren, także wynik był dla nas mniej ważny, ale cieszymy się z mety i z całego sezonu.

– Ten ostatni, najważniejszy rajd nie był udany – komentował Bartłomiej Grabowski. – Popełniliśmy jeden błąd nawigacyjny, który bardzo dużo nas kosztował. Szkoda, bo bardzo dobrze nam się jechało, mieliśmy szybkie tempo. Dziękuję bardzo za ten sezon wspaniałej walki i doskonałej atmosfery, jaka panuje w naszym pucharze.

– Do tej pory miałam okazję startować w rajdach, ale były to pojedyncze imprezy – mówiła Marcelina Zawadzka. – W tym roku dzięki Hołowczyc Racing mogłam być częścią świetnego cyklu. Za kierownicą Dustera przejechałam trzy bardzo wymagające rajdy. Jestem pełna podziwu dla tego, co potrafi ten samochód i jak profesjonalnie jest przygotowany. W czasie tego krótkiego sezonu zdobyłam mnóstwo doświadczeń. Nauczyłam się pokory, przełamywania granic, ale także tego, żeby nie przeceniać swoich możliwości. Fantastyczne było to, że miałam wsparcie wśród innych ekip, mechaników i wielu przychylnych osób. Chciałabym także podziękować Pascalowi Brodnickiemu, bo to fantastyczny kucharz, pilot i kierowca w jednym.

– O przygodach na tym rajdzie mógłbym dużo opowiadać, ale zabrakło nam trochę szczęścia. Szkoda, bo dobrze się czuję na tym poligonie i lubię trudne warunki, takie wręcz off-roadowe – powiedział Roman Kiciński.

Łącznie ponad 60 zawodników w samochodach terenowych, ciężarówkach, SSV, a także na motocyklach i quadach wzięło udział w zawodach z bazą w Drawsku Pomorskim. Zakończona 10 października impreza była ostatnią w tym roku okazją do walki o punkty w krajowych cyklach rajdów terenowych, jak również w mistrzostwach Czech i strefy Europy Centralnej (FIA CEZ).

Zwycięzcami rajdu zostali Jakub Przygoński i Timo Gottschalk. Polsko-niemiecki duet przypieczętował w ten sposób tytuł mistrzów Polski w rajdach terenowych – pierwszy w karierze Przygońskiego.

Wyniki DDMC Wysoka Grzęda Baja Drawsko Pomorskie:

1. Mariusz Pietrzycki/Sabina Pietrzycka 04:46:16
2. Tadeusz Rzeżuchowski/Wojciech Jermakow 04:48:59
3. Michał Cebula/Filip Chilarzewski 04:50:24
4. Wojciech Musiał/Daniel Siatkowski 04:54:52
5. Bartłomiej Grabowski/Adam Binięda 04:57:27

Punktacja po III rundzie Dacia Duster Motrio Cup 2020:
1. Rzeżuchowski/Jermakow 60; 2. Pietrzycki/Pietrzycka 52; 3. Cebula/Chilarzewski 42; 4. Grabowski/Binięda 44; 5. Musiał/Siatkowski 34; 6. Zawadzka/Brodnicki 22; 7. Kiciński/Soroczyńska 18; 8. Zając/Ogórek 8;

Organizatorzy

Fundacja BAJA POLAND    PZM

Współorganizatorzy

Szczecin     Dobra Szczecińska     Drawsko Pomorskie

Sponsor Tytularny

Sponsorzy generalni

Partner medialny

                        

Partnerzy

 Mercedes Benz Auto Bogacka           ​